Pytanie: Jak znaleźć granicę, pomiędzy dążeniem do zapewnienia sobie i bliskim bezpieczeństwa i przyjemności, a bezsensowną desperacją???
Czy warto przejmować się brakiem środków na koncie? Przecież mogą wyniknąć naprawdę spore kłopoty, związane z brakiem środków, lecz z drugiej strony pieniądze zawsze da się zorganizować, przecież nie powinniśmy pozwolić, by pieniądze i dobra materialne przyćmiły nasze duchowe bogactwa.
UWAGA: To nie oznacza, że nie mamy płacić rachunków, czy opłat za parkowanie!!!
To oznacza: nie dajmy się zwariować i zakatować, jeśli stać nas na bochenek chleba i opłatę prądu/ gazu żeby zrobić sobie gorącą herbatę.
Cieszmy się tym, o mamy i nie żyjmy tym, co będziemy mieć, lub co chcielibyśmy posiadać, bo życie jest na to zdecydowanie za krótkie.
Pozdrawiam i życzę braku problemów finansowych i duchowych :)