Czy ktoś wyobraża sobie inny ustrój w naszym kraju niż obecny?
Oczywiście jest mnóstwo rzeczy, które każdy z nas by zmienił, ale tak na dobrą sprawę nie jest tak źle- mamy wolność słowa, wyznania itd. Nikt nie jest prześladowany (przynajmniej nie łamiąc obowiązującego prawa i konstytucji).
Kiedyś tak nie było. Wielu ludzi poświęciło swoje wygody, dobre imię, godność, a nawet życie. Dlaczego więc tak często o tym zapominamy i narzekamy na stan obecny naszego kraju, wyrażamy się o nim bez szacunku lub go po prostu ranimy naszym zachowaniem? Tak wiele dzieje się w dzisiejszym świecie polityki rzeczy na widok, których ludzie, którzy wywalczyli nam wolność poprzekręcaliby się w grobach. Dzisiejsze nastawienie do świata i patriotyzmu jest płaczu warte, a ja po prostu nie rozumiem dlaczego tak się dzieje. Przecież nie różnimy się wiele od młodzieży przedwojennej. Oni też żyli w wolnej Polsce, tak jak my teraz i potrafili o nią zawalczyć kiedy była taka potrzeba. A czy my potrafilibyśmy? Przecież walka o ojczyznę nie musi oznaczać jedynie walkę zbrojną podczas okupacji, ale przede wszystkim właśnie w czasie pokoju i wolności. Zadbać o kulturę, tradycję, język, wartości to nasz obowiązek. Jesteśmy w stanie? Wierzę, że tak.
Z drugiej zaś strony wolność nie musi odnosić się tylko do kraju to też bardzo ważny aspekt nawiązujący do człowieka. Do osoby, która ma swoje przekonania, wiarę, orientację, narodowość, która potrzebuje powszechnej akceptacji. Niestety nie zawsze ją otrzymuje. To jest problem dzisiejszych czasów- tak mało w nas tolerancji i pohamowania od oceny drugiego człowieka. Na szczęście to się powoli zmienia, powoli ale jednak ulega zmianie. Ludzie potrzebują ludzi i potrzebują wolności, swobody i wzajemnego wsparcia. Postarajmy się być bardziej obiektywni wobec innych i dać im tę swobodę. Aby każdy czuł się dobrze we współczesnym świecie, aby czuł się WOLNY.
Pozdrawiam i życzę wolności w każdym tego słowa znaczeniu :)
piątek, 23 listopada 2012
czwartek, 22 listopada 2012
Wielka miłość- wielka prawda, czy wielka ściema?
Człowiek potrzebuje drugiej osoby. To jest jasne i oczywiste. Potrzebuje miłości, opieki, wsparcia itd.
Tylko dlaczego jedni przeżywają wielką miłość kilka razy w życiu, a niektórzy ledwo raz. Czy w ogóle można przeżywać wielką, prawdziwą miłość więcej niż raz? Od czego to zależy? Kwestia nastawienia? A może to ktoś/coś z góry o tym decyduje? Może po prostu ktoś nie przebywa w odpowiednich miejscach, aby spotkać tego jedynego/ tą jedyną? A może Wielka Miłość to po prostu ściema? Może ludzie coś sobie wmawiają, zaczynają się kimś fascynować, a potem są już do siebie tak przyzwyczajeni, że nie wyobrażają sobie innego życia lub właśnie wyobrażają i próbują go zrywając ze swoją ,,wielką miłością"? Jest tak wiele zranionych serc właśnie przez miłość, a raczej jej brak. Dlaczego?! Przecież każdy zasługuje na to wyjątkowe uczucie szczęścia.
Jeżeli chodzi o mnie wierzę w Miłość. Naprawdę! Wierzę, że spotkam kogoś kto będzie pełnił rolę przysłowiowego ,,księcia". Naiwne? Być może...oczywiście jest lęk przed bólem, ale kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana ;) Jeżeli to kwestia nastawienia to myślę, że to pomoże, a jeżeli nie to raczej nie zaszkodzi. ;)
Tak naprawdę to Miłość jest najważniejsza na świecie i bez niej życie nie miałoby sensu, więc uszy do góry i uwierz w MIŁOŚĆ! Bo ona naprawdę istnieje i jest obecna wokół nas tylko my chyba zbyt często skupiamy się na tych nieudanych związkach dwóch ludzi, którzy jeszcze niedawno zapewniali się nawzajem o wielkim uczuciu, a teraz nie mają sobie nic do powiedzenia. Jesteśmy ludźmi- we wszystkim się mylimy, nawet w uczuciach, ale czy jest to wystarczający powód żeby się poddać- NIE! :)
Kochajmy a będziemy kochani.
Pozdrawiam i życzę MIŁOŚĆ :)
Tylko dlaczego jedni przeżywają wielką miłość kilka razy w życiu, a niektórzy ledwo raz. Czy w ogóle można przeżywać wielką, prawdziwą miłość więcej niż raz? Od czego to zależy? Kwestia nastawienia? A może to ktoś/coś z góry o tym decyduje? Może po prostu ktoś nie przebywa w odpowiednich miejscach, aby spotkać tego jedynego/ tą jedyną? A może Wielka Miłość to po prostu ściema? Może ludzie coś sobie wmawiają, zaczynają się kimś fascynować, a potem są już do siebie tak przyzwyczajeni, że nie wyobrażają sobie innego życia lub właśnie wyobrażają i próbują go zrywając ze swoją ,,wielką miłością"? Jest tak wiele zranionych serc właśnie przez miłość, a raczej jej brak. Dlaczego?! Przecież każdy zasługuje na to wyjątkowe uczucie szczęścia.
Jeżeli chodzi o mnie wierzę w Miłość. Naprawdę! Wierzę, że spotkam kogoś kto będzie pełnił rolę przysłowiowego ,,księcia". Naiwne? Być może...oczywiście jest lęk przed bólem, ale kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana ;) Jeżeli to kwestia nastawienia to myślę, że to pomoże, a jeżeli nie to raczej nie zaszkodzi. ;)
Tak naprawdę to Miłość jest najważniejsza na świecie i bez niej życie nie miałoby sensu, więc uszy do góry i uwierz w MIŁOŚĆ! Bo ona naprawdę istnieje i jest obecna wokół nas tylko my chyba zbyt często skupiamy się na tych nieudanych związkach dwóch ludzi, którzy jeszcze niedawno zapewniali się nawzajem o wielkim uczuciu, a teraz nie mają sobie nic do powiedzenia. Jesteśmy ludźmi- we wszystkim się mylimy, nawet w uczuciach, ale czy jest to wystarczający powód żeby się poddać- NIE! :)
Kochajmy a będziemy kochani.
Pozdrawiam i życzę MIŁOŚĆ :)
Dzieńdoberek :)
Witam cały wirtualny świat i wszystkie osoby chcące zatrzymać się na chwilkę, poruszyć serducha, oderwać od codziennego pędu i zastanowić się troszkę nad najcenniejszą a jednocześnie najbardziej zagadkową rzeczą na świecie - Życiem.
Spokojnie nie będzie tu zbędnej filozofii, czy nie zrozumiałych górnolotnych, patetycznych formułek celem tego bloga jest pokazanie rzeczy prostych, a pięknych, wiadomych, a jednocześnie często zapominanych.
Zapraszam do regularnej lekturki oraz pisaniem propozycji na dalsze mini felietoniki ;)
Pozdrawiam i mam nadzieję do zobaczenia ^^
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)